Kilka słów wstępu i zaczynamy owocowo :-)

Witam,
Zapewne pierwsze skojarzenia ze słowem odprężenie i relaks to myśl o kubku ulubionej kawy bądź herbaty, wannie pełnej piany, czy zwyczajnie chwili dla siebie.
Dla mnie to możliwość zadbania o ciało i zmysły :-)

Z tego względu na pierwszy ogień wybrałam masło shea o zapachu greckim firmy L'orient którego używam już od kilku lat.
Dlaczego akurat to masło? Ponieważ znakomicie rozpieszcza ciało, jego gęsta konsystencja bez problemu rozpuszcza się w dłoniach, dzięki czemu mamy wrażenie, że smarujemy się olejkiem.
Ja najbardziej lubię je stosować po kąpieli bądź do masażu, z tego względu, że jest tłuste i potrzebuje czasu żeby się wchłonąć.  Natomiast po chwili skóra jest miękka, delikatna i intensywnie nawilżona, radzi sobie nawet z mega wysuszoną skórą po lecie, czy po depilacji. Przy regularnym stosowaniu wystarczy, że użyje go raz w tygodniu bo długo utrzymuje efekty.
Zapach, który mnie urzekł to akurat grecki, kojarzy się z wakacjami i słońcem, a przy okazji działa na zmysły.  Jeżeli ktoś nie lubi owocowych zapachów to jest kilka innych do wyboru.
Pudełko również można wybrać samemu, a dzięki temu, że jest sprzedawane na wagę możemy kupić dowolną ilość :-)
Na pewno jeszcze nie raz do niego wrócę.

Ingredients: Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Parfum, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycerin, Persea Gratissima 9avocado) Oil, Limonene, Linalool.

Cena: 28 zł/ 100g
Dostępność:  Mydlarnia u Franciszka

A wy lubicie masła do ciała?

Komentarze

Popularne posty